Twórcy manulogiki

Katarzyna Nęcka
Właścicielka jednoosobowej firmy produkcyjnej
Od prawie 9 lat prowadzę jednoosobową firmę produkcyjną pod nazwą KryKas, tworząc certyfikowane, autorskie produkty dla zwierząt. Na co dzień łączę pracę projektową i manualną z optymalizacją stanowiskową, zarządzaniem jakością i organizacją mikroprzestrzeni produkcyjnej.
W Manulogice odpowiadam za przełożenie metodologii lean manufacturing, ergonomii i planowania produkcji na realia małych pracowni rzemieślniczych i mikrobiznesów ecommerce. Jestem też studentką 6 semestru Inżynierii Zarządzania (specjalizacja: Zarządzanie procesami produkcyjnymi). Łączę twardą wiedzę akademicką z codzienną, rzemieślniczą praktyką na pierwszej linii frontu.

Krystian Nęcki
Specjalista ds. Handlu i Logistyki (doświadczenie na stanowiskach: Koordynator ds. Kontroli i Realizacji Umów w Terenie, Inspektor ds. Kontroli)
Na co dzień odpowiadam za ekspansję rynkową i optymalizację procesów pozyskiwania klientów w dynamicznie rosnącej firmie. Łączę doświadczenie w kontroli jakości z pracą o dużej zmienności – audytuję trudne przypadki u kontrahentów, rozstrzygam spory biznesowe i wdrażam usprawnienia w procesach handlowych. Wraz z żoną studiuję Inżynierię Zarządzania ze specjalizacją w procesach produkcyjnych.
W Manulogice pokazuję, jak przenieść twardą kontrolę jakości z teorii na praktykę oraz jak budować stabilny proces sprzedaży i obsługi, który skutecznie przyciąga i zatrzymuje klientów w mikrofirmie.
HISTORIA MANULOGIKI
Od 5 belek materiału i jednej maszyny szwalniczej do inżynierii zarządzania
Nazywam się Katarzyna Nęcka. Kiedy startowałam ze swoim biznesem, mój cały kapitał i park maszynowy mieściły się w jednym zdaniu: 5 belek materiału, 4 worki wypełnienia i 1 maszyna do szycia. Do tego dom, rodzina, profesjonalna hodowla kotów rasowych i doba, która nie chciała się rozciągnąć.
Szybko zrozumiałam, że jeśli nie znajdę sposobu na optymalizację każdego ruchu, to zamiast wolności, biznes przyniesie mi skrajne wycieńczenie. Zaczęłam szukać pomocy. W literaturze biznesowej natrafiłam na pojęcia Lean Manufacturing, Kaizen i optymalizacja procesów.
I wtedy zderzyłam się ze ścianą.
Wszystkie „mądre książki” i specjaliści od zarządzania produkcją skupiali się wyłącznie na wielkich fabrykach. Kiedy mówili o „małej firmie”, mieli na myśli zakład zatrudniający 50 pracowników. Dla mnie, i dla tysięcy innych twórców w tym kraju, mała firma oznacza firmę jednoosobową. Solo-producenta, który sam projektuje, sam tworzy produkty, sam pakuje paczki i sam je wysyła, a po nocach ogarnia marketing, księgowość i odpisuje klientom na emaile…
Nasza misja: Przetłumaczyć język wielkich fabryk na realia mikro-biznesu

Postanowiłam przestać narzekać na brak narzędzi i stworzyć je sama. Swoim entuzjazmem do zarządzania zaraziłam swojego męża, który mimo etatowej pracy był gotów pomagać mi w przekuwaniu pomysłów na konkretne usprawnienia. Nadszedł w końcu jednak czas aby zdobyć twardą wiedzę o zarządzaniu produkcją, dlatego razem poszliśmy na studia inżynierskie. Nie po to, by pracować w korporacji. Poszliśmy tam, aby przenieść zaawansowane metody wielkich koncernów na biurka i do pracowni jednoosobowych firm. Moja praca inżynierska skupia się dokładnie na tym: na usprawnianiu jednoosobowej firmy produkcyjnej na moim własnym, żywym przykładzie.
